poniedziałek, 24 listopada 2014

Czekamy na kolejny festiwal w Darłowie

Po tym, jak praktycznie umarł Festiwal Gwiazd w Międzyzdrojach a Karuzela Cooltury „odjechała” do Warszawy, festiwal w Darłowie stał się głównym tego typu letnim wydarzeniem na polskim wybrzeżu. Sprawdza się bezpretensjonalna formuła bezpośrednich spotkań osobowości ze świata sztuki, dziennikarstwa, polityki i sportu z widzami. Świadomie używamy słowa „osobowości” a nie „gwiazd”, bo taki właśnie bezpośredni kontakt wymaga od występujących osób wykazania się czymś więcej niż tylko splendor popularności. 
Goście darłowskiego festiwalu są osobowościami, mają dużo i z sensem do powiedzenia. Dlatego każde ze spotkań miało swoją publiczność. Nawet dyskusje na wydawałoby się niszowe tematy przyciągały słuchaczy, którzy gotowi byli zrezygnować dla nich z plażowania albo innych wakacyjnych przyjemności. 
Trudno tu omówić wszystkie prezentacje. Parę miało szczególny charakter. Na pewno należało do nich spotkanie z Danutą Wałęsową. Prezydentowa na dobre wyszła z cienia męża – legendy Solidarności. Pokazała się jako osoba bezpośrednia, otwarta i ciepła. Wzbudziła żywe zainteresowanie także jako autorka głośnej książki autobiograficznej. W historii jej życia mogły się przejrzeć miliony Polek. Z pewnością nie przeżywały tak dramatycznych chwil jak ona, ale dzieliły z nią znój codzienności w realiach PRL, troskę o dzieci, inne kobiece doświadczenia, o których napisała. Kiedy Danuta Wałęsowa komentowała książkę, a przez to swoje życie, nie grała, nie starała się dobrze wypaść, była sobą. Publiczność to czuła. Podziękowała pani Danucie długimi oklaskami i jeszcze dłuższą kolejką proszących o autograf.
Trudno nie wspomnieć tu o innej pani – Zofii Kucównie. Znakomita aktorka nie tylko czytała fragmenty rozmaitych tekstów literackich i dziennikarskich, ale także pięknie mówiła o życiu, przyjaźniach, teatrze. Przyjemnością samą w sobie było słuchać pięknej polszczyzny, jaką się posługuje. Można by powiedzieć, że to literatura w czystej postaci, tyle że mówiona. 
Generalnie słowo było podczas darłowskiego festiwalu w centrum. Żywe, barwne i dowcipne w rozmowach gości. Zapisane w książkach, bo tak się złożyło w tym roku, że niemal wszyscy bohaterowie festiwalowych prezentacji mogli się pochwalić własnymi publikacjami, które były przy okazji promowane. Było również słowo ożywiające dramatyczne ludzkie historie w słuchowisku przygotowanym przez Radio Koszalin (o prapremierze „Tartaku” według prozy Daniela Odiji piszemy na kolejnych stronach odrębnie).
Dużo było oczywiście rozmów o mediach i samych mediów. Wspomniane już Radio Koszalin jako współorganizator przygotowało atrakcje muzyczne w postaci finału konkursu o Bursztynowy Mikrofon Radia Koszalin i występ gwiazdy – Elektrycznych Gitar. Przez cały czas również prowadziło swój program z Darłowa, testując przy okazji nabyty niedawno nowoczesny satelitarny wóz transmisyjny. Swój dzień na festiwalu miały radiowa Trójka, a także TVN. 
Z punktu widzenia interesu promocyjnego Darłowa festiwal okazuje się strzałem w dziesiątkę. Nie tylko media patronujące imprezie dużo o niej mówiły. W migawkach newsowych odnotowały ją wszystkie główne stacje telewizyjne. Goście – dziennikarze po powrocie do pracy w swych redakcjach z sympatią wspominali darłowskie spotkania. Tak więc budowanie wizerunku Darłowa jako miejsca idealnego dla rodzinnego wypoczynku, oferującego poza słońcem i piękną plażą również niebanalną rozrywkę, postępuje. To dla przyszłości kurortu nie mniej ważne niż nowe chodniki i ulice, powstające i planowane apartamentowce, czy inwestycje w porcie. 
Wypada pogratulować i czekać na przyszłoroczny festiwal Media i Sztuka. 

Magazyn Prestiż nr 7